Moja przygoda z Angkor Wat

Budzik. 4:30 rano. Zrywam się z łóżka, szybka łazienka i zbiegam na dół do recepcji. Kierowca motoru, którego wynająłem już czeka. Kilka minut po piątej wyruszamy. Tak wcześnie tylko dlatego, by obejrzeć wschód słońca nad Angkor Wat – największej świątyni na świecie.
Po kilkunastu minutach jesteśmy na miejscu. Jest jeszcze tak ciemno, że nie widać gruntu pod stopami. Nie mam latarki więc podążam za innymi. Na miejscu spora grupa ludzi już wyczekuje wschodu. Jakieś pół godziny i zaczyna się rozjaśniać. Łuna światła zaczyna się wyłaniać zza strzelistych pagód. Średnio zachmurzone niebo nabiera lekko pomarańczowej barwy. Nie robi to na mnie wrażenia. Zachody słońca na tajskich plażach bardziej mi się podobają.
Angkor Wat - sunrise
By nie tracić czasu, ruszam na zwiedzanie. To dobry pomysł, by nie czekać na całkowite wzejście słońca. Dzięki temu mam cały Angkor Wat dla siebie. Nikt nie wejdzie mi w kadr gdy robię zdjęcie, a do tego cisza. Ludzie zostali z tyłu i nadal robią zdjęcia z flashem z 200m.
Angkor Wat and me
Po środku Angkor Wat znajduje się najwyższa kaplica. Wejście do niej jest nieczynne do godziny 7:40. Dlaczego? Wtedy się „kończy” wschód słońca. Obok stoi strażnik pilnujący, by nikt nie wchodził na lewo. Podchodzi do mnie.
– Chcesz zobaczyć wschód słońca z góry świątyni?
– Pewnie, ale przejście jest zamknięte do 7:40.
– Jeśli chcesz wejść musisz zapłacić.
– Nie, dzięki. Za bilet już zapłaciłem.
Ale gość se biznes znalazł. Wręcz mu łapówe to cię przepuści. A może ten zakaz tak specjalnie? Ja się na to nie nabiorę.
06-_2230517
Chodzę sobie po korytarzach gdy nagle podbiega do mnie jakiś koleś.
– Masz! To na szczęście!
Wręcza mi dwa płonące kadzidełka.
– Dzięki, ale dlaczego mi to dajesz? – pytam się.
– Na szczęście. Chodź, pokażę ci.
Zaprowadza mnie kilka metrów dalej do posągu Buddy.
– Zrób pokłon 7 razy. Wbij kadzidełka w ziemię. Potem pomasuj dłonie Buddy.
– I to ma mi przynieść szczęście?
– Tak. Jeszcze tu złóż ofiarę w podzięce.
Podnosi kocyk leżący przed posągiem, pod którym już znajdowało się 10$ (które sam tam podłożył). Zostawiam 1000 rieli (równowartość 25centów) i uciekam. W Kambodży nie ma nic za darmo.
09-_2230535
Po zwiedzaniu trochę zgłodniałem. Widziałem już wcześniej restauracyjne stoliki przed świątynią. Zmierzam w ich stronę gdy jakaś dziewczynka pyta mnie czy bym coś zjadł?
– Tak, za chwilę, jeszcze chcę tu parę zdjęć zrobić.
– Ok. Pamiętaj usiąść przy stoliku nr1
?? Co za różnica gdzie usiądę? Chodzę jeszcze chwilę i zaczepia mnie kolejny gość.
– Chcesz coś zjeść?
– Tak, właśnie idę coś zjeść.
– Ok. Zaprowadzę cię. Stolik nr8 jest mój.
Widzi to ta dziewczyna co zaczepiła mnie wcześniej.
– Ej! Miałeś usiąść przy moim!!
– Co za różnica??
– Ja cię pierwsza złapałam!
– Po pierwsze, nikt mnie nie złapał, a po drugie to usiądę sobie tam gdzie mi się będzie podobało! Nie mój problem, że macie jakiś głupi system prowizji od wyłapanych klientów.
Ceny oczywiście zawyżone więc kończę na zupie ryżowej za 3$.
05-_2230510
Po około 1,5 godziny w Angkor Wat wracam do mojego kierowcy. Wynająłem go na cały dzień. Kompleks Angkor jest tak ogromny, że o przejściu go na pieszo nie ma mowy. Najtańsza opcja to rower, ale przy upałach 40 stopni to chyba nie najlepszy pomysł. Samo zwiedzanie świątyń jest już wyczerpujące. Na górę czasami prowadzą bardzo wysokie schody, na które zakaz wejścia mają osoby starsze i kobiety w ciąży.
10-_2230538

07-_2230525
Podstawowym pytaniem jakie każdy sobie zadaje przed przyjazdem do Angkor, to to czy kupić bilet na jeden dzień (20$) czy trzy (40$)? Wszyscy mi polecali trzydniowy, bo w jeden dzień to nie zdążę wszystkiego zobaczyć. Owszem, wszystkiego nie zobaczę, ale to co najważniejsze tak. Wziąłem bilet na jeden dzień i wszystkie najważniejsze i najciekawsze świątynie zwiedziłem w 6 godzin! Nie spiesząc się, czasem przysiadając gdzieś na chwilę, by odpocząć. Po tych 6 godzinach i tak byłem już tak zmęczony, że nie wiem czy by mi się chciało zwiedzać je dalej kolejnego dnia.
11-_2230540

08-_2230526
Pytanie: czy w ogóle warto odwiedzić Angkor? Pytanie raczej retoryczne. Oczywiście, że warto! To, że rocznie odwiedza te miejsce 2mln turystów (i ta liczba stale rośnie), to nie znaczy, że mamy się tego wystrzegać. Kompleks robi ogromne wrażenie. Czuje się jak potężne było to kiedyś miasto (przed XVIII wiekiem największe na świecie) i jaki kawał historii miał tu miejsce (którego tu nie opisałem, bo każdy może sobie to wygooglać). Nie bez powodu mówi się, że jest to jedno z tych miejsc, które każdy szanujący się podróżnik odwiedzić powinien. Jest w tym dużo racji.

  • Adam Zielony

    Dokładnie Marku tak jak piszesz, ja także widywałem znacznie piękniejsze wschody słońca niż ten w Angkor Wat. Gdziekolwiek jesteś, wystarczy tylko wcześniej wstać, bo to nie wschodzące słońce powoduje tą niezapomnianą atmosferę – to ta absolutna cisza i powolne budzenie się do życia całego świata napawa taką pozytywną energią. I to jest właśnie najpiękniejsze we wschodach słońca.