Krótka relacja z Eskisehir

Nikt mnie nie ostrzegł, że w Turcji może być zimno już na początku grudnia. Przeziębiłem się pierwszego dnia. Drugiego dnia się wyleczyłem a trzeciego poszedłem zwiedzać miasto. Ostrzegano mnie, że nic tu nie ma do zwiedzania ale ja jak zwykle wiem swoje. Więc…

Przeszedłem się deptakiem wzdłuż kanału,

i mostem…

…i kolejnym.


Porozmawiałem ze starszym panem

Oswoiłem lwa

Na koniec przysiadłem w kafejce…

gdzie w piątki wieczorem, za okazaniem paszportu dostajemy piwo za darmo.

Jak na studenckie miasto to nie ma szału. Życie wygląda tak samo jak w Polsce. Takie same centra handlowe, te same sklepy. Tylko ruch uliczny inny. Ja wysiadam.

  • Od razu skojarzyła mi się Warszawa i Saska Kępa, gdzie nad rzeczką od razu wyrastają bloki ;)
    Dzięki za fotki.