Nordkapp zdobyty!

Dzis okolo godziny 14:25 stanalem na Nordkappie przy globusie. Wrazenia slabe. Miejsce nie ma w ogole zadnego klimatu. Droga na Nordkapp jest duzo ciekawswa niz sam przyladek. Ladny widok na polnocny horyzont a poza tym nic. Kazdy robi sobie zdjecie z globusem wiec i ja sie skusilem. Gdyby nie ten globus, miejsca do symbolicznego zdjecia by nie bylo. Sklep z pamiatkami przypomina bardziej supermarket niz sklep (ale trzeba przyznac ze czesc pamiatek odbiega od kiczu i jest naprawde godna uwagi). Film w tutejszym panoramicznym kinie nawet ciekawy. Reszta atrakcji bez rewelacji. Przyjechalem (tak naprawde to przyszedlem ;)), zaliczylem i wrocilem. Bylem na Nordkappie? Bylem, i to wystarczy…

A teraz cos czego w „Praktycznym przewodniku” Pascala nie znajdziecie, czyli:

Jak sie dostac na Nordkapp omijajac oplate za wstep?
Gdy ujrzymy niebieska tablice informujaca o wysokosci oplaty skrecamy w prawo i idziemy jakies 200m. Bramki sa za wzniesieniem wiec nikt nas nie bedzie widzial. Potem wzdluz klifu podazamy na polnoc. Ponownie dochodzac do brzegu klifu zmierzamy w lewo w strone globusa. Po chwili jestesmy juz na Nordkappie. Na terenie Nordkappu nikt biletow nie sprawdza. Wrocic na droge mozna przez bramki. Tym sposobem mamy 225 NOK w kieszeni.

  • Wrazenia slabe. Miejsce nie ma w ogole zadnego klimatu.

    Czemu mnie Twoja opinia nie dziwi? ;) Czyżbyś miał już za wysokie wymagania co do adrenaliny po wszystkich odwiedzonych miejscach?